Wracając do tytułu posta- jak pewnie zauważyliście, postanowiłam rozpocząć serię 100 happy days. Będzie to polegać na tym, że postaram się codziennie wrzucić jakiś post- nieważne o czym. Mogą to być moje rozważania na dany temat, jakieś nowinki, tagi, poradniki. Mam dużo pomysłów, ale trochę mało motywacji do ich zrealizowania. Lubię blogować, ale ostatnio nie czerpię z tego satysfakcji. Niestety coś w głębi mnie ciągle zmusza mnie do przelewania siebie w jakąś formę, ukazania tego światu.
W każdym razie, zaczynając od dzisiaj, oficjalnie rozpoczynam serię 100 happy days, czyli 100 postów dzień po dniu. Moim pomysłem jest podsumowanie postu czymś pozytywnym, co sprawia mi radość.
Ostatnimi czasy jestem bardzo szczęśliwa i usatysfakcjonowana z mojej egzystencji, haha, jaki naukowy tekst :D (wowo, Paulina wstawiła emotikon inny niż uśmieszek). Po prostu cieszę się wewnętrznie ze wszystkiego, mam ochotę skakać, cokolwiek. Endrofiny, endrofiny. Może to skutek zmiany mojej diety, czuję się o wiele lepiej niż na początku stycznia. W każdym razie muszę pojechać zrobić wyniki krwi- ostatni raz byłam w maju, więc już dawno temu.
To chyba koniec na dzisiaj, nie chcę wyczerpywać limitu słów, haha. Miłego wieczoru, w sumie mogę życzyć Wam już dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz