If I lose myself


  Dawno mnie tu nie było, strasznie dużo się zmieniło. Wyłączyłam bloga, bo poczułam nagły strach, niepokój, nieogarnięcie. Z perspektywy czasu (chyba miesiąc albo dwa, no Paulina, rzeczywiście długo!!) myślę, że jestem głupia i nie wiem jeszcze jaka haha. Obawiam się jakichś idiotycznych rzeczy... przecież nie robię nic złego, bloguję, wylewam tu siebie. Nie rozumiem siebie i tego, co tak naprawdę we mnie siedzi. Jeśli ktoś wyśmiewałby mnie tylko dlatego, że mam bloga i piszę w internecie jakieś głupoty.... sam jest głupi. Ale to trochę szerszy temat, ostatnio wiele się dzieje, chciałabym to jakoś wylać z siebie, bo w prawdziwym świecie brak mi słów.... może wyjdzie ze mnie jakaś wena.
  W ogóle nie wiem jak i co w tym momencie piszę, od jakiegoś czasu strasznie pogorszyły się moje umiejętności pisarskie, mylą mi się słowa, powtarzam je, robię jakieś dziwne błędy językowe. Stres? Chyba nie. Od wtorku zaczynam pisać egzaminy, podchodzę do tego z totalnym luzem w dupie (pozderki dla Pana Ziobry hahaha). 
  Kurde, tak mnie natchnęło, żeby reaktywować to gówienko, co się zalęgło w zeszłe wakacje. Niedługo kolejne, czyżbym mogła już świętować pobicie rekordu jeśli chodzi o żywotność bloga? Jestem super. Zrobiłam kolejną rzecz, która do tej pory mi się nie udała. Przede mną kolejne wyzwania, między innymi zmiana szkoły. Nie wiem gdzie iść, mam dwie szkoły na oku, w tutejszym liceum nie mam zamiaru zostać. Pozostanie tu byłoby najgorszą decyzją w moim życiu, serio. Po liceum chciałabym ogarnąć niemiecki tak perfecto perfecto i wyjechać do Niemiec. Zawsze więcej pieniążków, a to w dzisiejszym świecie priorytet. Mam denne poglądy od jakiegoś czasu, ale taka prawda. 
  Ooooo, właśnie. Ostatni raz, jak tu pisałam, to byłam przed konkursami. Teraz już wiem, że z niemieckiego jestem tępa i nie zostałam nawet finalistą, haha! No ale z wosu mam tego finalistę, zabrakło mi chyba 4 punktów do laureata. PESZEK KURWA
  Cóż więcej mogę napisać? Chciałabym się rozwinąć. Tutaj też. Nagła motywacja, to chyba od tego, że słucham dzisiaj innej muzyki niż zazwyczaj, haha. Popowe remixy nie-popowych piosenek, czasami potrzebna jest taka odskocznia. W końcu nie samą ciężką muzyką człowiek żyje :D
  A no, Marsów przenieśli na 4 maja, nie jadę. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Nigdy. No ale nie jestem pełnoletnia i to nie ja decyduję o sobie, uszanuję decyzję mamy, chociaż jak już będę miała lat osiemnaście zemszczę się niesamowicie i zrobię sobie mnóstwo tatuaży. Boże, jaki buntownik ze mnie. Czuję się jak dziecko pisząc tu takie rzeczy. W sumie jestem dzieckiem i zawsze nim będę. Trudno.
  Dobra, kończę. Nie mam nic więcej do przekazania. KŁAMIĘ. Odezwę się niedługo, jak nie zapomnę. Cya!



ZAPOMNIAŁABYM. MAM NOWY KOMPUTER I NIE MAM ZDJĘĆ DO WSTAWIANIA TUTAJ XD ALE O TYM KIEDY INDZIEJ XD