Gwiazd naszych wina

*SPOILER ALERT*


  Witam Was ponownie, tym razem świeżo po przeczytaniu GNW! :) Ostatnio było głośno o ekranizacji, zaciekawiło mnie, jednak teraz postanowiłam się powstrzymać i najpierw dorwać książkę. Nie nadaję się na jakiegoś recenzenta, recenzanta, recenzistę (jak prawidłowo brzmi to słowo, chyba recenzenta, bo nie ma podkreślenia ;_;), ale postaram się przekazać Wam swoje wrażenia. 
  Siedzę teraz popijając sok pomarańczowy z kostkami lodu i próbując dojść do siebie. Dopadła mnie depresja po książkowa, w sumie mam ją po każdej książce, chyba, że trafię na wyjątkowo denną, chociaż to złe i zbyt okrojone określenie. Pierwsze wrażenie? Wzruszająca, głęboko uderzająca powieść z łatwym do przewidzenia rozwojem wydarzeń. Ale to właśnie jest w niej najlepsze. Mimo, że wszyscy wiemy co stanie się z Augustusem, przeżywamy to równie mocno jak Hazel i jego najbliższa rodzina. Nie muszę chyba informować Was, że uroniłam parę łez przy czytaniu tych paru rozdziałów, bo to raczej normalne. 
Ściślej mówiąc, ale to moim zdaniem, GNW przybliża nas bliżej raka niżeli jakiekolwiek specjalistyczne i medyczne książki na ten temat. Poznajemy go od strony jego nieszczęsnych posiadaczy, co z pewnością ukazuje go w innym świetle. Niekoniecznie tym gorszym. 
  Po przeczytaniu czuję się jak Hazel, która milion razy czytała Cios udręki. Nie wiem, czy Green dopowiedział co nieco o dalszych losach narratorki jak i jej najbliższych. Nie wiem, czy udało jej się jakimś cudem przeżyć jeszcze kilka lat, czy dostała przerzutów, czy umarła, czy jej rodzice byli dalej razem tak jak przyrzekli, czy rodzice Augustusa dalej są razem, co z Issacem, Patrickiem, Kaitlyn. Może coś uda mi się znaleźć, a może będę poszukiwać odpowiedzi jak Hazel Grace. Nie wiem. Czeka na mnie jeszcze film. W książce znalazłam parę fotosów z ekranizacji, nie tak sobie to wyobrażałam, ale powiedzmy, że jest ok. Dam Wam znać, jeśli obejrzę. 
  W każdym razie polecam serdecznie GNW każdemu czytelnikowi poszukującemu opowieści o miłości w chorobie, granatach i filozofach. 

Czytaliście? Jakie są Wasze opinie? Okay?
xoxo 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz